środa, 16 stycznia 2013

Chepter Thirty-Six

Dziwnie znowu było zobaczyć znajome twarze po tak długim czasie. Nie wiem skąd, ale ludzie chyba wiedzieli o śmierci mojego ojca, bo patrzyli na mnie smutnym wzrokiem, a nawet kilku ludzi, których znam tylko z widzenia przystanęło i powiedzieli zwykłe " współczuje ". Naprawdę ciepło mi się zrobiło na sercu, że kogoś chociaż trochę obchodzi mój los. Szczerze to zaczynałam w to wątpić... Mijała właśnie ostatnia lekcja, kiedy dostałam z papierowej kulki w głowę. Podejrzewam, że nikt z mojej klasy nie byłby na tyle dziecinny, żeby rzucać papierowymi kulkami bez powodu, więc pewnie to był liścik. Spojrzałam za siebie i ujrzałam uśmiechniętą Eve machającą rękami. Chyba próbowała mi pokazać, że mam odwinąć kulke. Zrobiłam tak jak kazała.
- Co się dzieje? Jesteś jakaś zamyślona dzisiaj...
Odpisałam.
- Nic ważnego. Jestem tylko wściekła na chłopaka
- To ty masz chłopaka? Fajnie, że mi powiedziałaś...
- Nie czytasz gazet?
- Nie zmieniaj tematu. Czemu mi nie powiedziałaś, że masz chłopaka?
- Byłam pewna, że widziałaś już w jakiejś gazecie, że ja i Harry Styles jesteśmy parą
Karteczki z odpowiedzią się nie doczekałam, bo zadzwonił dzwonek. Zebrałam swoje książki i wyszłam jak najprędzej z klasy, żeby uniknąć rozmowy z przyjaciółką. Nie miałam ochoty ej wszystkiego tłumaczyć. Niestety nie udało mi się. Dorwała mnie na boisku przed szkołą.
- Najpierw ukrywasz, że masz chłopaka, a teraz jeszcze zwiewasz! Wzorowa z ciebie przyjaciółka, wiesz? - warknęła na mnie.
- Ev ja nie mam siły, żeby ci wszystko tłumaczyć. Mam dość problemów.
- Więc nasza przyjaźń jest dla ciebie tylko problemem? Proszę bardzo. Właśnie się skończyła. - krzyknęła, walnęła mnie z bara i odeszła.
Świetnie. Musiałam się jeszcze z nią pokłócić. Ja już nie wyrabiam. Chciałam już wychodzić z terenu szkoły, gdy usłyszałam piski dziewczyn z parkingu. Spojrzałam w tamtą strona. Na jednym z miejsc parkingowych zaparkowany był zaparkowany samochód  Harry'ego, a on sam stał oparty o maskę i patrzył się na mnie. Miał wylane na to, że kilka metrów od niego stała grupka typowych blondynek i na jego widok zapewne miały kisiel w gaciach. Zachiało mi się śmiać na ich widok. Podejrzewałam, że Hazza czekał na mnie więc udałam się w jego strone. Stanęłam przed nim i spojrzałam na niego pytającym wzrokiem.
- Cześć słońce- - połózył dłonie na moje biodra i się przysunął.
Dziewczyny obok nas są tak głupie, że chyba myślały, że Styles powiedział to do nich, bo zaczęły piszczeć jeszcze głośniej. Uniosłam prawą brew do góry.
- Przeszły ci poranne fochy? - zapytałam.
- Przepraszam. Byłem wkurzony na kumpla, bo mi coś obiecał, a potem nie dotrzymał słowa. Ty byłaś w pobliżu i trafiło, że wyżyłem się na tobie.
- Obiecujesz, że to ostatni raz?
- Tak - złączył nasze wargi, a "blondynki" obok nas zapiszczały jeszcze głośniej.
O ile to było możliwe. Myślałam, że mi uszy pękną,
- Wsiądźmy do środka, okey? Mam dość tych zwierząt stojących obok. - powiedziałam.
Chłopak zaśmiał się i pokiwał głową. Harry usiadł na miejscu kierowcy, a ja obok niego. Z jedną osobą si już pogodziłam. Teraz została mi tylko Ev. Ale to już później. Póki co nie mam siły. Nagle na myśl przyszło mi jedno pytanie na które koniecznie chciałam znać odpowiedź.
- Hazz, a co takiego obiecał ci ten kumpel?
Styles nie odpowiedział tylko uśmiechnął się tajemniczo.
- Masz zamiar mi odpowiedzieć? - zadałam kolejne pytanie
- Niespodzianka.
- Nie lubię niespodzianek.
- Lubisz.
- Nie.
- Tak.
- No chyba wiem co lubię, a co nie.
- I tak nic nie powiem.
Jęknęłam cicho, a chłopak ponownie dzisiejszego dnia się zaśmiał. Moją uwage przykuły kwiaty leżące na tylnym siedzeniu.
- Dla kogo ten bukiet róż?
- Co? Jaki bukiet?
- No coś przypominającego kwiaty, a dokładnie róże leży na tylnym siedzeniu twojego samochodu więc domyślam się, że są twoje. No, a domyślam się, że sobie ich nie kupiłeś.
- Cholera. Były dla ciebie na przeprosiny, ale zapomniałem ci dać.
Zaczęłam się śmiać.
- A ty z czego rżysz?
- Tylko ty możesz być takim idiotą, żeby zapomnieć o kwiatach.
- Bałem się!
- Czego?
- Że mimo tego, że cię przeproszę to nadal będziesz zła.
- Głupek.
- Który cię kocha.
- Tak, tak. Wmawiaj sobie.
- Nie wierzysz, że cię kocham?
- Nie. Udowodnij - uśmiechnęłam się zadziornie.
- Nie ma szans. Prowadzę. Zresztą zobaczysz wieczorem.
- A co jest wieczorem?
- Zabieram cię gdzieś.
Ciekawe gdzie ma zamiar mnie zabrać.
- A dokąd?
- Niespodzianka.
- Nie uważasz, że za dużo tych niespodzianek?
- Tamta niespodzianka jest częścią tej niespodzianki.
- I tak się już pogubiłam więc nie tłumacz mi.
Chłopak się znowu zaśmiał. Po chwili zapanowała cisza. Po pięciu minutach jazdy Harry ją przerwał.
- Jak tam w szkole?
- Serio? Masz zamiar mnie pytać o szkołę, tatusiu?
- Tak, mam zamiar cię pytać o twoją edukacje, córeczko.
Wybuchłam śmiechem na to jego "córeczko". Harry też zaczął się śmiać, ale nie tak jak ja. On musiał prowadzić. Gdy się uspokoiłam wjeżdżaliśmy już na parking, ale mimo to postanowiłam odpowiedzieć mu na zadane pytanie.
- Nie było, aż tak źle. Tylko dwie pały. - powiedziałam wesoło i wyszłam z samochodu.
Mój chłopak chyba w pierwszej chwili nie zaczaił o co chodzi, bo siedział w samochodzie i jak podejrzewam analizował moją wypowiedź. Kompletnie olewając to, że on się nie rusza skierowałam się do domu. Przy drzwiach poczułam oddech Harry'ego na swojej szyi..
- Dwie pały jednego dnia? Nie uczysz się w ogóle. Nie uważasz, że zasługujesz na kare?  - wymruczał mi do ucha przytulając od tyłu.
- Wiesz, to zależy od tego co masz na myśli mówiąc pała.
- Już ty dobrze wiesz. - chwycił mnie na ręce i zaniósł do naszego mieszkania.
Ciekawe popołudnie nam się szykuje.
_________________________________________________________________________________

Napisałam w końcu to coś zwane rozdziałem. Nie ukrywam, że strasznie pomógł mi w tym czas wolny od szkoły (ferie). Na długość nie możecie narzekać, bo wydaje mi się trochę dłuższy niż zwykle. Mam nadzieje, że kolejny uda mi się napisać szybciej niż ten ;3 Ostatnio nie zrobiliście mi prezentu świątecznego i nie udało wam się pobić rekordu komentarzy ;c Może tym razem się uda? ;) Liczę na was <3

6 komentarzy:

  1. Huhu .. Nom bardzo ciekawe to popołudnie będzie.. ^^ ♥ Oczywiście, jak zwykle zresztą rozdział zajebisty, taki wiesz, "ah", "eh" i "uh.." xd. Czekam na nn . ;**
    xxNatii.♥

    OdpowiedzUsuń
  2. uuu popołudnie się ciekawe szykuję:) nie mog się doczekac na dalszy rozwój wydarzeń, szczególnie tej niespodzianki!!! czeakam na nn:D

    OdpowiedzUsuń
  3. hahahahha Harry troskliwy tatuś podoba mi się w takiej roli hahaha super czekam na kolejny i zapraszam do siebie
    wegonnasticktogether1d.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. uuuuuuu zapowiada sie nieźle czekam na nastepy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział jest boski ;) Nie mogę doczekać się tej niespodzianki xdd :D Czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  6. Super! Na prawdę świetny!

    Zapraszam do siebie http://walk-away-and-stay.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń